Posty

Dragon - "Horda Goga" (1990)

Obraz
  Zespół Dragon powstał w Katowicach w 1984 roku. Jest to jedna z najciekawszych grup metalowych, jaka nosi polska scena. Było to widać szczególnie w roku 1989, kiedy to słuchacze audycji "Muzyka Młodych" wytypowali swoich faworytów, jeśli chodzi o najlepsze krajowe grupy heavymetalowe. Dragon dostąpił zaszczytnego trzeciego miejsca, tuż za katowickim Katem oraz numerem jeden - poznańskim zespołem Turbo. Jak trafiłam na muzykę chłopaków? Szczerze - dokładnego momentu nie pamiętam, ale pewnie trafiłam na nich przy okazji poszukiwań internetowych na temat polskich grup metalowych. Osobiście uważam, że polski metal nie odbiega od tego ze światowych scen (mam na myśli chociażby gigantów metalu - Metallicę, Megadeth czy Slayera). "Horda Goga" to pierwszy długogrający album chłopaków; wcześniej Dragon musiał podzielić się miejscem na płytach z takimi zespołami jak Wolf Spider, Stos oraz Destroyers. Mam tutaj na myśli składanki takie jak: "Metal Invasion" c...

Edyta Bartosiewicz - "Szok'n'Show" (1995)

Obraz
  Skojarzenia. Każdy je ma. Mogą być one zarówno przyjemne, jak i przeciwnie – mogą sprawić, że czujemy złość, niepokój, smutek… Dziś będzie o tych pierwszych. Edyta Bartosiewicz – wokalistka, która nierozerwalnie jest połączona z moim wczesnym dzieciństwem. Niezaprzeczalna gwiazda lat 90. XX wieku. W 2000 roku zdobyła tytuł Osobowości Dziesięciolecia magazynu „Tylko Rock” (od 2003 roku funkcjonującego pod nazwą „Teraz Rock”), zresztą obecnie także odnosząca niemałe sukcesy; przykładem niech będzie zdobycie Fryderyka za ostatni album, „Ten moment” (2020 rok). Ja cofnę się jednak w dalszą przeszłość, do innego momentu Edyty. Do momentu, który uważam za dużo lepszy, dużo bardziej udany. Przynajmniej dla mnie. Cofnijmy się do lipca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego piątego roku. To właśnie wtedy światło dzienne ujrzał pierwszy moment z nadchodzącego albumu wokalistki o jakże charakterystycznej barwie głosu (choć gdyby się tak zastanowić, Edyta w tamtym czasie wyróżniała się t...

Tuff Enuff - "Cyborg's Don't Sleep" (1996)

Obraz
  Nie pamiętam dokładnego momentu zetknięcia się z tą grupą, jednak będąc zafascynowana muzyką metalową - dodatkowo pałając sympatią do rodzimego rynku muzycznego - było bardziej niż pewne, że pewnego dnia trafię na twórczość tych zwariowanych muzyków. W pamięci utkwiła mi za to nazwa. Doskonale pamiętam, że wzbudziła moją ciekawość, bo przecież musicie przyznać, że nazwa grupy brzmi charakterystycznie. Jednak – podobnie jak z wieloma innymi zespołami – w morzu nazw i muzyki, gdzieś mi panowie umknęli, i musiało minąć trochę czasu, nim znów się odnaleźliśmy. Niestety nawet charakterystyczna nazwa nie spowodowała, że postanowiłam od razu zapoznać się z dokonaniami muzyków. A szkoda. Szkoda, ponieważ muzyka tworzona przez tych panów jest naprawdę godna uwagi. W czasach, gdy zespół zaczynał swoją karierę byłam małym dzieckiem; musiało minąć wiele lat, by moje preferencje muzyczne miały szansę się wykształcić. Tuff Enuff (poprawny zapis to oczywiście „tough enough”, jednak ...